Kranstädt-Krzanowice w roku wojennym 1942

Kranstädt-Krzanowice w roku wojennym 1942

Na podstawie książki adresowej z roku wojennego 1942 spróbuję państwu przybliżyć nasze Krzanowice, te które większość tylko zna z przekazów rodzinnych. Wierzę, że część nazwisk jest znana, bo wielu po wojnie pozostało tutaj, odbudowało i przywróciło do funkcjonowania swoje piekarnie, warsztaty i sklepy, spróbowało skonfrontować się z rodzącą się Polską Ludową, często pod patronatem GS-u. A więc kto pełnił funkcję lekarza , komendanta OSP, wybranych rzemieślników i fachowców?

Nasze Krzanowice, a wtedy Kranstädt (nazwa obowiązywała w latach 1936-1945) o toczącej się wojnie wiedzą z gazet, ale i korespondencji od swoich krewnych, walczących na frontach. Życie biegnie swoim rytmem. Należymy wtedy do Rejencji Opolskiej (Regierungsbezirk Oppeln), w Kranstädt mieszka 3872 mieszkańców.

Burmistrzem jest Josef Krettek ( 1883-1945) ze Strany-Lange Str. 31 . Naczelnikiem urzędu jest również, co ciekawe, Josef Krettek-Amtsvorsteher (1895-1979) z Wallstr.31 . Losy burmistrza Krettka po wojnie są niejasne. Żywy z tego jednak nie wyjdzie. Jego córki z pierwszego małżeństwa przeżyją i jak wielu wyjadą do Niemiec.

Dom od Amtsvorstehera już nie istnieje. Wojnę przeżył. Był kawalerem. Jak wielu z tamtego pokolenia, widział rozkwit i upadek II Cesarstwa, służył dla kajzera Wilhema, doświadczył powojenną biedę i hiperinflację, Republikę Weimarską oraz III Rzeszę – jej początek i koniec, front i powojenne gwałty oraz grabieże, a do tego ponad 30 lat przeżył w PRL-u. Wielu nie umie sobie tego wyobrazić, ile systemów politycznych przeszło to pokolenie z przełomu XIX i XX wieku.

Na czele Straży Pożarnej stoi Josef Lamla IV- Brandmeister (1891-1968) ze Strany 53. Ten dom został wyburzony. Straż – od listopada 1938 roku – jest już wtedy zmilitaryzowana (Feuerschutzpolizei). Doktor Braschke przyjmował przy Ringstr. 5, obecnie to Urząd Gminy . Wtedy był to również wielki budynek. Doktor Braschke umiera na początku lat 60. w Bawarii. Jego Dom przejmuje państwo.

Doktor Pissarczyk ma w Kranstädt tylko swój gabinet. Doktor Fabian, dentysta, po wojennej tułaczce powraca do Krzanowic, gdzie nadal praktykuje. Weterynarzem jest Friedrich Heinisch. Przyjmuje w budynku, gdzie się obecnie znajduje apteka (Ring-Rynek 3). Znajdowała się tam praktyka od dentysty Josefa Fabera (1908-1994), który po zakończeniu wojny, w RFN, ułoży sobie życie z Marią Krettek (1908-1995), pierworodną burmistrza Krettka.

Apteka Pauli Storch znajdowała się tam, gdzie teraz jest Poczta (Rynek 16). Krzanowickie piekarnie to już przeszłość, a wtedy jest zupełnie inaczej. Dluhosch, Jakubietz, Kosira, Kosa i Slawik z Podolszyny, a Slawik „Hawliczek” ze Strany. Piekarz Jakubietz wynajmuje od Emila Dluhoscha piekarnię na Neuer Str. 2. Tak jest do końca wojny.

Posiadaczem składu budowlanego a zarazem właścicielem „Bahnhofshotel” był bodajże najbogatszy człowiek w ówczesnych Krzanowicach, Franz Sichma. Budynek ZOZ-u no i sama restauracja to było wszytko od niego.

Sprzedażą opału zajmowali się Max Krettek i Robert Marzinek z obecnej Raciborskiej. Nabiał, masło i sery sprzedawała Quittek Emilie, Kirchstr. 2. Dekarstwem zajmują się Czerwenka Johann z Neue Str.16 i Robert Kosel z Wallstr. 24, ale i niewspomniani bracia Riemel.

Człowiek legenda to Hans „Drogerist” Krettek (1896-1972) z Ring 27, brat burmistrza Krettka. Wskutek tego, co zobaczył na I wojnie światowej, przestał chodzić do kościoła. Po wojnie potrafił jednak znaleźć wspólny język z każdym, nawet z „farorzem” Pawlarem, który przychodził do niego pograć w karty. Starsi mieszkańcy Krzanowic mieli by tu wiele do powiedzenia!

Instalacjami elektrycznymi zajmował się zakład Kubitzka Franza z Ratiborer Str. 4. Rzeźnicy „masorze” – tu choć jeden adres jest nadal aktualny, zmienił się tylko właściciel. Chodzi o Cziesla Marie, Ringstrasse 24, pomiędzy Gaidą-Niedzballą, a piekarzem Kozą. Cziesla Marie, z domu Philipp, z ta pisownią nazwiska była dwukrotną mężatką. 8 września 1929 r. zawarła ślub z Antonem Cziesla, a po jego tragicznej śmierci wyszła za mąż za szwagra, Josefa Cziesla.

Mordziol Franz (1879-1944) sprzedawał przy Ring-Rynek 17. Jego syn Willy (1909-1945) nie powróci z wojny. To ojciec od „Leny” Dluhosch.

Wentzlick Karl, Ringstrasse-15 Grudnia-Morawska 11, ten budynek już nie istnieje. Wziontek Georg sprzedawał na Rynku, Ring 29. Fryzjer Fohr Hans przyjmował na Ringstrasse 31. Pamiętam jako dziecko, że przed 30 laty również znajdował się tam zakład fryzjerski.

Znajdowała się w Kranstädt-Krzanowicach Kasa Oszczędnościowo-Pożyczkowa (Spar- und Dalehnskasse). Mieściła się przy Wallstr.6 , skarbnikiem-księgowym był Anton Philipp.

Josef Krettek, „Landrot” (1902-1972) ze Strany 19 zajmował się sprzedażą nawozów i zbóż. Hebamme, czyli położna, to bezsprzecznie była bardzo ważna funkcja. Często to one zgłaszały narodziny w Standesamt-USC. Mamy ich nazwiska: Burdzik, Dluhosch, Kosel i Lukaschek. Przy Troppauer Str.-Opawskiej 10 mieszkała rodzina Lukaschek. Lukaschowa została drugą żoną Burdzika Josefa, również z Troppauer Strasse. Sądzę zatem, że nazwiska położnych Burdzik i Lukaschek są ze sobą spokrewnione. Przy Ringstrasse 6 mieszkał Gottfried Dluhosch. Miał przydomek „Hebamiak”. Jego losy po wojnie nie są znane, a położna Kosel, to żona dekarza i blacharza Roberta Kosel, z obecnej ul. gen. Sikorskiego 24.

Krzanowickie karczmy-szynki były wtedy w rozkwicie. Abrahamczik Robert, rolnik a zarazem szynkarz, jego karczma została doszczętnie zniszczona przez wojnę. Podobny budynek z zabudową gospodarczą znajduje się pod drugiej stronie Rynku, gdzie mieszkał Johann Hanka (1918-2008). Piszę tak, by niektóre budynki móc sobie bardziej wyobrazić. Glassmann Leo i „Hraza”, Neue Str.-Zawadzkiego 13, ma już najlepsze lata za sobą. Mosler Emil, Strana 22, tam się znajduje zakład dekarski. Riedel Emil, Ringstr. 8, ta gospoda została wyburzona ze względów technicznych, jest tam teraz parking. Gospoda Swobody Franza na Rynku 23 istnieje również już tylko na papierze i we wspomnieniach. Emil Ternka i jego szynk znajdował się (ba i ciągle znajduje pod tym samym adresem) przy Ring 9, pomiędzy sprzedawcą tekstyliów Kosianem a gospodarzem Ondruffem.

Sternisko Josef z Troppauer Str. 12 był hydraulikiem. Sklepy spożywcze były często razem z piekarnią. Piekarze Kosa i Kosira, oraz wdowa po piekarzu Drastik, Ringstr.10, tak to prowadzili. Sklepy spożywcze były u Richarda Abrahamczika; Joschko Franza na Troppauer Str.-Opawskiej 5; Kostki Eufemie, Ringstr. 9, gdzie sprzedawano pyszne ryby; Krall Karal na Stranie i Quittek Johanna na Kirchstr. 2. Kuśnierstwem zajmowała się rodzina Bernatzky.

„Manufaktur und Modenwarenhandlung” to miejsce, które znała chyba każda kobieta, chcąca elegancko być ubrana. Właścicielem był Josef Nowak, Hinterwallgasse, obecna Tylna. Malarzami byli Fojcik Paul z Gartenstr. 5, Piontka Alfons z Weingasse 13 oraz Urbanek Johann z Bahnhofstr. 20.

„Mechaniker” to Juretzka Josef z przedostatniego parzystego numeru na Troppauer Str., a drugim był „Opa od farorzy Nawratów”, Karl Nawrath, który naprawiał rowery. Jego dom to ostatni numer nieparzysty na Ringstrasse. Dom ten teraz jest zabezpieczony blachą.

Bogatymi młynarzami byli Oskar Grigarek z Muehlgasse i Adolf Sassowsky, Neue Str. 8. Josef Koschut był rymarzem, a ślusarzem był Goriwoda z początku Strany, zaraz za mostem. Lamla Franz (1895-1970), brat „Brandmeistra” był kowalem ze Strany. Kowalstwem zajmował się również pochodzący z okolic Kobeřice (niem. Köberwitz) Alfons Krautwurst. Krawcową była Ottawa Gertrud, a krawcami Dastik Johann, Ring 14, i Franz Philipp „Filipek” z Neue Str. 24.

Szewc-Schuhmacher to Lokai Josef, Troppauer Str. 40, a kamieniarzem Franz Maly ze Strany 21. Kołodziejstwem zajmował się wtedy mój „Uropa” Josef Pawliczek (1889-1974), choć w książce adresowej jest nazwisko Paulsen. Jak wiele rodzin, tak i Pawliczkowie przepisali się na Paulsen, by potem powrócić do starego nazwiska. To w Krzanowicach osobny i ciekawy temat, przepisywanie nazwisk za III Rzeszy, a imion i nazwisk za Polski Ludowej.

Stolarstwo było bardzo cenione. Zresztą nadal jest. Johann Dluhosch – stolarz z Faerbergasse 21 (jego dom już nie istnieje), to brat piekarza Emila. Kolejni stolarze to: Gaida Paul, Ring 6; Hluchnik Josef, Neue Str. 27 (tu tradycja jest nadal kontynuowana); Nowak Ferdinand, Gartenstr. 7; Olejak Emil, Strana 38 (budynek wyburzono, pozostała stodoła) i po sąsiedzku Skura Peter, Strana 40.

U zbiegu ulic Wallstrasse i Neuestrasse miał swój warsztat stolarski Adolf Slawik (1900-1980). Zdunem był Kaspar Schirschin z Bahnhofstr. 16, ojciec piłkarza i późniejszego trenera, Maxa. Stawianiem pieców zajmował się również Anton Sternisko, brat Josefa. Cegielnia należała do rodziny Kuballa, Josefa-założyciela i syna Franza. Wiemy wszyscy, że cegielnia to już wspomnienia. Willę rodziny Kuballa zajęło wojsko. Teraz jest tam Izba Regionalna. Fabryka cygar Rethmeyera była za przejazdem kolejowym, po lewej stronie, jadąc w stronę Kuchelnej (czes. Chuchelná). Została zniszczona przez front.

W książce adresowej wszystkich nazwisk nie umieszczono, choć zdecydowana większość została ujęta. Wczesną wiosną 1945 r. wojna zakończyła brutalnie pewien rozdział w historii naszego miasteczka. We wspomnieniach wielu żyją nadal te osoby, które tu wspomniałem. Niemieckich nazw ulic użyłem dlatego, bo Krzanowice były wtedy niemieckie. Oddaje to realia tamtych czasów.

Przy jesiennych, dłuższych wieczorach polecam każdemu przejrzenie rodzinnych albumów, a szczególnie rozmowy ze starszymi, nie tylko na potrzeby szkoły, na oceny, ale przede wszystkim, by dowiedzieć się, kim byli moi przodkowie, przed jakimi stawali wyborami.

Za cenne wskazówki podziękowania dla pana Josefa „z Rybnika” i Pana Gregora „Susida”.

Piotr J. Pawliczek

WAW
Opublikowane przez
WAW
Dołącz do dyskusji

WAW

WAW

Wydawca, redaktor naczelny - zapraszam do kontaktu autorów oraz czytelników pod adresem mailowym ziemia.raciborska@gmail.com