Piwowarstwo klasztorne w księstwie raciborskim

Piwowarstwo klasztorne w księstwie raciborskim

Swój wkład w dzieje browarnictwa, gorzelnictwa oraz produkcji wina na ziemi raciborskiej wniosły zakony. Jak na duży, słynący z dobrej gospodarki klasztor przystało, znakomite karty zapisało cysterskie opactwo w Rudach. Początku klasztoru sięgają lat 20. XIII wieku, kiedy to za sprawą księcia opolsko-raciborskiego Kazimierza i biskupa wrocławskiego Wawrzyńca, mnisi z Jędrzejowa pod Krakowem sprowadzili się na śląską ziemię, zrazu osiedlając się w Woszczycach niedaleko Rybnika. Ta pierwsza fundacja przetrwała do 1241 roku, kiedy to kres zadał jej najazd Mongołów na Polskę.

Około 1250 roku cystersi podjęli kolejną próbę lokowania swojego opactwa na Górnym Śląsku, tym razem obejmując teren położony w dolnym biegu rzeki Rudy. Miejscowość, na cześć fundatora – księcia opolsko-raciborskiego Władysława, nazwano Wladislaw. Jednak już w XIII wieku zmieniona została na Rudy (Rudam, Rauden). Nazwa ta obowiązuje do dziś.

W październiku 1258 roku książę Władysław wystawił w Raciborzu dokument fundacyjny dla klasztoru, w którym czytamy: „Dlatego, że wszystko, co w czasie żyje, z czasem znika, oświadczamy, My Władysław, syn Kazimierza, z łaski Bożej książę opolski, razem z czcigodną małżonką naszą Eufemią i synami naszymi Mieszkiem, Kazimierzem i Bolesławem, wszystkim wierzącym chrześcijanom, którzy to pismo czytać lub je słyszeć będą, żeśmy za taką radą i za ogólnym porozumieniem się na cześć Najchwalebniejszej Panny Marii klasztor Władysława nad rzeką Rudą wybudowali, Cystersom go oddali, a zarazem im takie prawo i przywileje wyznaczyli, że ich wolni i niewolni poddani ludzie, słudzy i wyrobnicy we wszystkich wsiach, folwarkach i włościach, które teraz posiadają i które na przyszłość w drodze spadku i zapisu otrzymają przy zupełnej wolności pozostać mają i to w tej mierze, że żaden zamek książęcy nie ma prawa do jakiegokolwiek sądownictwa w tych sprawach”. Dyplom władcy określał więc prawa, jakie przysługiwały opactwu.

Opactwo w Rudach

Dobra cysterskie były rozległe i w ciągu stuleci przekształciły się w odrębny organizm gospodarczy, uposażony w szereg kolejnych przywilejów. Przekazy źródłowe na temat prowadzonej w nim gospodarki, szczególnie w średniowieczu, są niestety skromne. Wiadomo jednak, że bracia rozwinęli sadownictwo i ogrodnictwo, upowszechnili nad górną Odrą hodowlę ryb, zaś w ich folwarkach dominowała uprawa żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa. Nie brakowało więc surowców do produkcji piwa.

Analiza dokumentów pozwoliła ustalić, że do XIV wieku mnisi sami zajmowali się produkcją złocistego napoju. W 1339 roku piwowarem gliwickim był Johannes braseator de Glywicz – cysters z Rud. W 1385 roku w dokumencie występuje Johannes braseator monasterii in Ruda, czyli klasztorny piwowar. W 1412 roku klasztor zatrudnił w swoim browarze świeckiego mistrza piwowarskiego. W XVII-wiecznych kurendach mowa o dużych ilościach warzonego w Rudach piwa zakonnego. Spożywano je w klasztorze i szynkowano w opackich karczmach. Było przedmiotem handlu i środkiem płatniczym.

W 1584 roku opat Leonard Tworzański zezwolił dzierżawcom klasztornych karczm w Bojkowie i Żernicy na kupowanie piwa od jego siostry Anny Tworzańskiej, mieszczki gliwickiej. Decyzja ta ewidentnie godziła w interesy opactwa. Stanowiła wyłom w monopolu na dostawę piwa, jakim od dawna cieszyło się opactwo. Przywilej ten miał ogromne znaczenie dla miast i klasztorów, gdyż stanowił źródło pewnych i wysokich dochodów.

Tworzański zdecydował się na ten krok w okolicznościach, które odbierały mu nadzieje na długie sprawowanie godności opata. Z tego zapewne powodu postanowił zadbać o zyski siostry, w których najprawdopodobniej rezerwował sobie jakiś udział. W 1585 roku cesarz Rudolf II (1552-1612) wydał edykt umożliwiający obejmowanie godności opata rudzkiego tylko Niemcom. W większości polski konwent nie mógł wówczas dokonać wyboru z powodu braku odpowiedniego kandydata, co wynikało z faktu, że niemieckich nowicjuszy do życia klasztornego było jak na lekarstwo. Cesarz nie zatwierdził kandydatur Grzegorza Stóży z podkrakowskiej Mogiły i wspomnianego Leonarda Tworzańskiego. Podobnie postąpił biskup wrocławski.

Nieformalny opat Tworzański starał się jak mógł, by zdobyć poparcie i zalegalizować korzystną dla siebie elekcję. Zabiegał o to na sejmiku księstw opolskiego i raciborskiego w Opolu. Pechowo zresztą. Na jednej z wieczornych uczt po posiedzeniach został otruty przez formalnie podległego mu Jana Bogusławskiego, opata z Jemielnicy. Wspomniany Bogusławski był jednym z najgorszych opatów jemielnickich. Do annałów historii przeszedł jako rozrzutnik hołdujący beztroskiemu życiu. Źle skończył. Urzędnicy cesarscy pozbawili go godności, a macierzysty klasztor w Rudach przez pewien czas uwięził w swoich celach. Później, na mocy specjalnego edyktu został wydalony z cesarstwa do Polski, gdzie zmarł w jakimś klasztorze.

Decyzja Tworzańskiego z 1584 roku miała poważne konsekwencje. Bojkowianie skorzystali z okazji, że mogą sprowadzać inne piwo i rychło na ich stołach zaczął gościć wrocławski „schops”. Tak mocno przyzwyczaili się do dolnośląskiego trunku, że nie chcieli ponownego ustanowienia klasztornego monopolu. Po ich stronie stanął magistrat gliwicki, który zapewne pośredniczył w dostawie wrocławskiego „schopsa” na lokalny rynek. Mieszczanie powoływali się na przywilej króla Macieja z 1476 roku, zatwierdzony w 1628 roku przez cesarza Ferdynanda. Wybuchła wojna piwna. Podległy klasztorowi Bojków chcąc nie chcąc musiał przyjmować klasztorne piwo do swojej karczmy. Pojawiły się jednak kłopoty z jego dostawą. Gliwiczanie zatrzymywali bowiem opackich parobków, rekwirowali konie, sanie i wozy, wylewali większość piwa, a resztę kazali wypijać klasztornym sługom.

Sprawę musiał rozstrzygać cesarski sąd. Przyznał rację opatowi, ale Gliwice niewiele sobie robiły z tego wyroku. W 1659 roku opat Emanuel Pospel interweniował u cesarza Leopolda. Spór zakończył się w 1680 roku ugodą. Gliwice zrezygnowały ze swoich roszczeń. Z 1785 roku pochodzi wzmianka o zakazie sprowadzania obcego piwa dla Bojkowa.

W 1709 roku tuż przy opactwie wybudowano nowy browar. Działał aż do końca XVIII wieku. Znajdował się tuż za zachodnim ogrodzeniem klasztornym, obok młyna i zabudowań folwarcznych.

Jedynym śladem cysterskiego browarnictwa w Rudach są dziś pozostałości po uprawach chmielu w dolinie rzeki Rudy, pomiędzy Stodołami a Paprocią. Do naszych czasów nie dotrwały niestety informacje na temat walorów smakowych piwa zakonnego z rudzkiego opactwa.

Mnisi produkowali również miód pitny. Potrzebny do jego produkcji surowiec pszczeli pochodził z własnych pasiek i z importu. W XVIII wieku klasztor miał ponad dwieście uli w pasiekach: Zwonowice, Stanowice, Kozikowiec, Olszowiec i Jankowice. Produkowały one również duże ilości wosku niezbędnego do wytwarzania świec.

Rozległe piwnice opactwa oraz sprzyjający w minionych stuleciach klimat pozwalał rozwijać, już od średniowiecza, produkcję wina, choć najprawdopodobniej tylko i wyłącznie na własne potrzeby. Święty Bernard z Clairvaux, największy cysters wszech czasów, twórca wielkości zakonu pisał: „trzy i cztery razy przy tym samym posiłku przynoszą do połowy napełniony kielich: wącha się raczej, niż pije, nie tyle pije, co kosztuje; długo smakując i wreszcie szybko podejmując decyzję, wybiera się w końcu wino najlepsze spośród innych”. Przy takich słowach zachęty można wnioskować, że wino bardzo często gościło na stołach mnichów rudzkich. Przed podaniem mieszano je z wodą, a proporcje zależały od stanu zapasów, surowości reguły i wymagań opata. Trzeba dodać, że brat odpowiedzialny za produkcję miał pierwszą godność po opacie (praepositus primus).

Pochodzący z połowy XVII wieku opis transakcji dokonywanych przez rudzkiego opata wzmiankuje pod datą 1647 roku Brandwein. Był to specjalny rodzaj wina, które poddawano destylacji.

W 1789 roku, raptem dwadzieścia lat przed sekularyzacją opactwa, mnisi założyli w rejonie Zwonowic winnicę. Miejsce to, z widocznymi charakterystycznymi tarasami po uprawie winorośli, zwie się obecnie Winną Górą[1]. Była to jedyna klasztorna plantacja. Nadzór nad nią pełnił o. Wawrzyniec Frysztacki. Po nim zajął się tym sprowadzony z Niemiec specjalista o nazwisku Preniger.

Winnica ze Zwonowic dawała niewielki plon. Pozwalała wyprodukować jedynie sześćdziesiąt sześć wiader napitku. Jedno mieściło blisko siedemdziesiąt pięć litrów napoju. Było to jednak zbyt mało, by całkowicie zabezpieczyć potrzeby opactwa. Importowano więc wina austriackie i węgierskie. W 1796 roku za 1045 florenów zakupiono dla klasztornej kuchni wina francuskie.

O cysterskim winie mówi również legenda, spisana przez znakomitego raciborskiego historyka Georga Hyckla, opublikowana w 1924 roku w książce pod tytułem Was der Sagenborn rauscht. Sagen aus dem Stadt und Landkreise Ratibor (Co szumi w zdroju legend. Legendy ziemi raciborskiej). Według niej, cystersi z klasztoru w Rudach Wielkich musieli na życzenie cesarza Fryderyka Wielkiego założyć winnicę. „Nasza pogoda nie sprzyja jednakże uprawie winorośli i zbiory były mizerne, a owoce cierpkie. Kiedy po latach cesarz odwiedził znowu rudzki klasztor zapytał przeora: Proszę powiedzieć mi, ale szczerze, czy tutejsi mnisi piją wino ze swej winnicy? Na to padła odpowiedź: Ależ oczywiście, ale jedynie w czasie Wielkiego Tygodnia” – pisał Hyckel.

Każde opactwo miało przy studniach rezerwuar na chłodzenie wina. W Rudach kuchnia klasztorna znajdowała się pod domem konwersów, gdzie do dziś znajduje się studnia, a pomieszczenia podziemi opactwa, nawet w największe upały, wypełnia przenikliwy chłód.

W XVIII wieku opacką gorzelnią w Rudach zawiadywała kobieta. Sprzedaż gorzałki i likierów razem ze zbytem piwa dawała klasztorowi trzecią część wszystkich dochodów. Największe przynosił alkohol wysokoprocentowy czyli spirytus. Wódkę i złocisty napój pito we wszystkich wsiach i klasztornych arendach czyli karczmach. Karczmarze otrzymywali dla siebie co jedenaste wiadro gorzałki i osiem srebrnych groszy od sprzedanego piwa.

Browary miały klasztory w Raciborzu. W 1491 roku wzmiankowany jest browar klasztoru dominikanów przy kościele Św. Jakuba. Zakonnicy zapewne już wcześniej trudnili się produkcją piwa, gdyż świątobliwa Eufemia Ofka Piastówna, w swoim testamencie spisanym w grudniu 1358 roku w Raciborzu, zapisała mnichom dziesięć grzywien rocznego czynszu na zakup słodu z dochodów we wsi Vcescav.

Brace unde fit cerevisia, czyli wyrabiaj słód i czyń piwo mówiło popularne w średniowieczu porzekadło, jak widać aktualne i w Raciborzu. Nic jednak za darmo. Przeor klasztoru dominikanów był zobowiązany posyłać czterech dominikanów do odprawiania codziennych mszy w konwencie Świętego Ducha przy obecnej ulicy Gimnazjalnej.

Dominikanie uzyskiwali dochody z wyszynku. W połowie XVI wieku wzmiankowana jest na Starej Wsi należąca do nich od 1642 roku arenda, w której sprzedano „74 ósemki (po 200 kwart) piwa, jedno wiadro (80 kwart) wódki”.

W 1788 roku browar założył konwent franciszkanów na Bronkach. Bracia sprowadzili się tu około 1687 roku. W 1692 roku zakończyli budowę klasztoru, a w 1707 kościoła. Ich konwent został sekularyzowany w 1810 roku. Raciborskie dobra franciszkanów przejął fiskus pruski. Z tego okresu nie posiadamy informacji o losach klasztornego browaru.

Piwo warzono w dobrach raciborskich dominikanek. W 1519 roku siostry zakupiły od księcia Walentego Rudnik. Zapłaciły za wieś pięćset węgierskich guldenów i sześćdziesiąt groszy. Swoją posiadłość, składającą się z czterech zagród, domu wójta, karczmy i dwóch stawów rybnych, miały tu już od 1319 roku, kiedy to na mocy darowizny Jana Mackonisa, mieszczanina raciborskiego otrzymały dwa sołtysostwa – rudnickie i strzybnickie. W 1697 roku w Rudniku wzmiankowany jest browar.

W 1723 roku browar dominikanek jest także wzmiankowany w należącym do sióstr bieńkowickim folwarku. Kiedy w 1799 roku zakonnice pozwoliły  uwłaszczyć się na uprawianej ziemi miejscowym chłopom, zachowały dla siebie prawo „palenia wódki i warzenia piwa”.

Grzegorz Wawoczny


[1] Z niemieckiego Weinberg, czyli obecna Winna Góra.

WAW
Opublikowane przez
WAW
Dołącz do dyskusji

WAW

WAW

Wydawca, redaktor naczelny - zapraszam do kontaktu autorów oraz czytelników pod adresem mailowym ziemia.raciborska@gmail.com