Królewskie Ewangelickie Gimnazjum w Raciborzu – 126 lat tradycji

Królewskie Ewangelickie Gimnazjum w Raciborzu – 126 lat tradycji

Królewskie Gimnazjum w Raciborzu, wspierane hojnie przez kasę państwową, rychło zyskało renomę. W ciągu pierwszego roku działalności liczba uczniów wzrosła z 91 do 200, a pierwsze matury odbyły się w 1822 roku dla czterech abiturientów z Wodzisławia Śląskiego, Pszczyny, Babiego Lasu i Saksonii. W ciągu dwóch kolejnych dekad do egzaminu dojrzałości uprawniającego do podjęcia studiów wyższych przystąpiło 120 abiturientów. Szkoła rekrutowała uczniów z powiatu raciborskiego, w tym wchodzącego w jego skład Kraiku Hulczyńskiego, oraz górnośląskiej aglomeracji przemysłowej. Posyłali tu swoich synów raciborscy przedsiębiorcy a także rodzina książąt von Ratibor, ciesząca się koneksjami na dworze królewskim w Berlinie, mająca możliwości kształcenia dzieci w głębi Niemiec. Do 1833 roku nadzór nad placówką sprawowała komisja szkolna złożona z przedstawicieli sądu krajowego i władz miejskich. O poziomie nauczania decydowała kadra nauczycielska. W 1880 roku na 24 pedagogów, łącznie z nauczycielami robót ręcznych, rysunków i gimnastyki, był profesor doktor oraz dwunastu wykładowców z tytułami doktorskimi.

Czesne w wyższych klasach gimnazjum wynosiło dwanaście, a w niższych osiem talarów. W 1836 roku podniesiono je odpowiednio do szesnastu i dwunastu talarów, a w 1860 roku nawet do dwudziestu talarów. Podwyżki ograniczały krąg uczniów, ale i tak, w porównaniu do innych górnośląskich gimnazjów, raciborskie należało do najliczniejszych. W 1856 roku szkoła miał 523 uczniów, a w 1869 roku nawet 691. Gimnazjum dysponowało bogatym funduszem stypendialnym, zasilanym wpłatami z kasy państwa, magistratu oraz prywatnych fundatorów, w tym absolwentów, m.in. znakomitego chemika żydowskiego pochodzenia, Moritza Traube. Dzięki zapewniała bezpłatne szkolenie sporej grupie uboższej młodzieży. W roku szkolnym 1821/22 na 236 uczniów ze stypendiów korzystało 72, rok później 89 na 250 gimnazjalistów, a w 1828/29 r. 23 na 177 uczniów. W 1834 r. nauczyciel August Kelch założył fundusz nagród i stypendiów dla „ubogich i pilnych”, wspierany przez budżet rejencji. Zgromadzone środki lokowano na solidny procent, z którego wypłacano granty, w tym 3-letnie stypendia dla studiujących absolwentów i niezależnie od wyznania.

Już w lutym 1844 roku rozpoczęto lekcje gimnastyki, choć władze nie zobowiązywały do wprowadzenia zajęć ruchowych. W 1869 roku, z okazji 50-lecia, zorganizowano wielkie uroczystości z przemarszem uczniów przez miasto. Odbyła się potańcówka a dla dorosłych bal w pobliskiej sali Jaschkego przy ul. Chopina (dziś Raciborskie Centrum Kultury). Podczas akademii wykonano oratorium Stworzenie Josepha Haydna.

Chociaż gimnazjum z nazwy było ewangelickie, to – jak zauważa Paweł Newerla – w 1819 roku aż 60 % uczniów było katolikami. Ewangelicy stanowili 33 %, a Żydzi 7 %. Udział procentowy ewangelików obniżył się w 1880 roku do 26 %. Dużą wagę do wykształcenia przywiązywały rodziny żydowskie. W 1861 roku ich udział w ogólnej liczbie uczniów wynosił aż 22 %, choć Żydzi stanowili jedynie 9,5 % mieszkańców Raciborza. Do końca XIX wieku udział procentowy uczniów żydowskich nie spadł poniżej 20. W październiku 1873 roku gimnazjum, fundowane jako ewangelickie, stało się równe wyznaniowo, a w corocznych sprawozdaniach skrupulatnie podawano statystyki uczniów nie tylko ze względu na pochodzenie, profesję ojca, ale i konfesję.

W 1870 roku gimnazjum miało siedmiuset uczniów, co spowodowało ciasnotę. Mieszkania nauczycieli zamieniono na pracownie. Dzięki zabiegom posłów do pruskiego Landtagu, Karola hrabiego von Saurma-Jeltscha i proboszcza raciborskiej fary, ks. Hermana Schaffera, parlament przyznał w 1877 roku 216  tys. marek na rozbudowę gimnazjum. Przebudowano skrzydło zachodnie (powstały nowe pracownie i reprezentacyjna aula), a w styczniu 1881 roku oddano do użytku nową salę gimnastyczną, odnowioną w 1925 roku. Kiedy parafia ewangelicka zamierzała opuścić poklasztorny kościół pw. Św. Ducha, ze strony grona nauczycielskiego padła propozycja objęcia terenu po tej świątyni i zbudowania tam nowego skrzydła gimnazjum. Zamiaru nie zrealizowano. Stulecia, przypadającego na ciężkie i niespokojne lata po I wojnie światowej, nie świętowano. Podczas wojny, przy bulwarze odrzańskim, dziś ul. Reymonta, wzniesiono jednak okazałą willę dla dyrektora. W latach 1874-1885 przy gimnazjum działała dwuklasowa szkoła wstępna, a od 1906 roku seminarium pedagogiczne.

W 1934 roku gimnazjum otrzymało za patrona Dietricha Eckerta (1868–1923), dziennikarza i polityka, współzałożyciela hitlerowskiej NSDAP, uczestnika puchu monachijskiego, członka okultystycznego Towarzystwa Thule. Nie była to jedyna placówka „uświęcona” nazistowskimi bojówkarzami. Patronem szkoły mieszczącej się w budynku obecnego II LO przy ul. Kard. Stefana Wyszyńskiego był Albert Leo Schlageter (1894-1923). W pobliżu gimnazjum, na dzisiejszym placu Wolności, ustawiono zaś wielki głaz narzutowy mający symbolizować wieczność III Rzeszy. Na cokole wokół tego ciekawego pomnika przyrody umieszczono nazwiska faszystów, kreowanych przez NSDAP na bohaterów narodowych.

125-lecie gimnazjum przypadało w 1944 roku na czas II wojny światowej. Szkoła miała raptem 310 uczniów (w okresie międzywojennym średnio 500) i piętnastu nauczycieli (pięciu powołano do wojska i walczyło na frontach). Ówczesny dyrektor, dr Alfred Lowak, przeforsował wydanie niewielkiej broszury pióra prof. Edmunda Foerstera, którą wydrukowano na kiepskim „wojennym” papierze. W roku szkolnym 1944/1945 budynek gimnazjum musiał przyjąć uczniów gimnazjum realnego z ulicy Kasprowicza (dziś I LO), zajętego wówczas na lazaret wojskowy. Po feriach bożenarodzeniowych 1944 roku budynek przy ulicy Gimnazjalnej także przejęło wojsko.

W ciągu 126 lat Królewskie Gimnazjum ukończyło 11,8 tys. uczniów. Maturę zdobyło 1900 absolwentów a więc szesnaście procent.

opr. Grzegorz Wawoczny

WAW
Opublikowane przez
WAW
Dołącz do dyskusji

1 komentarz
  • Oczywiście, jak wszystkie teksty p. G. Wawocznego, do jakich dane mi było dotrzeć i ten jest niezmiernie ciekawy, ale – jako dokumenty dot. wiedzy historycznej, dokumentalnej – koniecznie wymagają korekty stylistycznej i gramatycznej.

WAW

WAW

Wydawca, redaktor naczelny - zapraszam do kontaktu autorów oraz czytelników pod adresem mailowym ziemia.raciborska@gmail.com